Początek jakże romantyczny... Światło Księżyca w pełni, blask gwiazd... Jednak atmosfera się rozpada, gdy dziadek Rei wpatrujący się w gwiazdy stwierdza, że przypominają mu jedzenie i picie (przypadek gorszy od Usagi:), a i na schodach świątyni widzimy dziwnego osobnika śpiącego w najlepsze.
Atmosferę psuje do końca nasz milusiński Zoisite. Tym razem kolejnym demonem jest właśnie dziadek Rei. Zoisite nie docenił jednak przeciwnika, został najpierw odepchnięty mocą dziadka, a potem podziobany przez kruki Rei. Postanowił uciec (pewnie bał się o swoją urodziwą twarz...). Budzi się też nasz nowy znajomy o imieniu Yuichiro. Od pierwszego wejrzenia zakochuje się w Rei i wyjaśnia, że przybył do świątyni, by zostać uczniem dziadka. Następnego dnia zaczyna się trening. Dość niezwykły:). Dziadek, który i tak był nieco ekscentryczny, teraz zaczął skakać po drzewach niczym Tarzan 40 lat później:). Rei, zaniepokojona, zwierza się towarzyszkom i pokazuje im dziwne wybryki dziadka. Tylko jedna Usagi zdaje się być zadowolona z nowego zachowania. Tymczasem Yuichiro stara się pocieszyć ukochaną, twierdząc, że za dziwnym zachowaniem jego mistrza może kryć się po prostu jesienna pogoda. Rei jest dzięki temu nieco spokojniejsza, a obserwująca to wszystko z ukrycia Usagi ponownie zamierza bawić się w swatkę (nie przeszkadza jej nawet fakt, że Rei już jest zajęta:). Używając magicznego długopisu, przemienia się w wróżbitę miłości. Jednak Rei głupia nie jest i wietrzy jej podstęp. Odprowadziwszy Yuichiro, robi Usagi awanturę, zapowiadając, że nie odezwie się do niej do końca życia.
Wieczór. Usagi nieszczęśliwa z powodu lutni. Luna wbija jej jeszcze dodatkowe gwoździe swoim "a nie mówiłam", jednak po chwili jej serce topnieje i pociesza Usagi ciasteczkami (jak wiadomo słodycze są najlepsze na depresję:). Usagi wpada na kolejny znakomity pomysł udobruchania Rei ciasteczkami. Luna zachwycona tym nie jest, jednak Usagi mimo późnej pory już wybiega z domu. Tymczasem Yuichiro ostro trenuje, jednak panna Rei, a raczej wspomnienia o niej, nieco mu przeszkadzają. Tymczasem dziewczyna bierze kąpiel i rozmyśla o nowym uczniu. Dziadka podczas medytacji ponownie "odwiedza" Zoisite. Tym razem nie wykonuje fuszerki i wydobywa kryształ. Demon, jakim stał się dziadek, wyjaśnia jego zamiłowanie do latania wśród drzew. Pojawia się Tuxedo i zaczyna gonić za uciekającym Zoisitem. Jednak znów nawala (czyżby wpływ Usagi, działał i na niego?). Dziadek/demon, zostawiony samemu sobie, rzuca się na Yuichiro. Ten, chcąc ostrzec Rei, wpada do łazienki, gdzie dziewczyna właśnie wychodzi z wanny. Mimo szoku, ubiera się niezwykle szybko i razem dają nogę. Yuichiro pada nieprzytomny, próbując bronić Rei. Dziewczyna stara się pobudzić serce swego dziadka, mówiąc mu o jej uczuciach wobec niego. Nie udaje się to jednak i Rei o mało nie kończy w szponach demona. Pojawia się na szczęście Usagi z ciasteczkami. Przemienia się w czarodziejkę i uciekają razem (w kupie raźniej;). Jednak dzięki talizmanom Rei udaje się powstrzymać demona, na tyle by Usagi mogła użyć uzdrawiającej mocy pałeczki. Wszystko kończy się dobrze. Lub prawie dobrze:) Zresztą sami zobaczcie, bo zakończenie jest ciekawe;)
[by Diablo] |