W tym odcinku kontynuowany jest poprzedni wątek, a mianowicie wszyscy biegają po całym pałacu i szukają Chibiusy.
Tymczasem mała... po tym jak podała mędrcowi rękę, ten przeniósł ją w inne miejsce i zaczął kombinować z jej wspomnieniami. Odpowiednio je dobierając i wyjaśniając po swojemu, próbuje przekonać Chibiusę, że tak naprawdę nigdy nie była osobą kochaną. Kiedy już tego dokonuje, zmusza małą do przelania swej nienawiści na ten świat, co powoduje wchłanianie przez Chibiusę energii czarnego kryształu. W ten sposób mała dama staje się czarną damą. Mędrzec oczywiście zaraz pędzi z tymi rewelacjami do Diamanda i oświadcza mu, że wybiera się ze swoją nową podopieczną na ziemię w przeszłość, by napełnić tamtejszy świat mroczną energią. Wprawdzie po jego odejściu Saphiro próbuje jeszcze ostrzec swojego brata przed mędrcem, ale daje to tylko tyle, że sam Diamando też cofa się w czasie, by nadzorować przygotowania.
Tymczasem wojowniczki i Tuxedo zostają częściowo uświadomieni w sytuacji przez czarodziejkę z Plutona. Po jej nader skromnych wyjaśnieniach wszyscy cofają się do XX wieku. Tyle tylko, że tam już szaleją czarna dama z Diamandem tworząc zaczątek potężnej czarnej bramy. W chwili gdy wojowniczki biegną w miejsce wskazywane przez złą aurę, na drodze staje im czarna dama. Po krótkiej rozmowie (towarzyskiej) i przejściu Luny-P na stronę zła, czarodziejki domyślają się kim czarna dama jest naprawdę. Potem wydarzenia toczą się już szybko. Najpierw dama rozstawia czarodziejki po kątach swoja mocą, ale zaraz potem Usagi stara się ponownie sprowadzić Chibiusę na dobrą stronę. Używając srebrnego kryształu przywraca małej jej prawdziwe wspomnienia i co więcej daje to efekty, gdyż czarna dama zaczyna wracać do swej pierwotnej postaci. Niestety wówczas wtrąca się mędrzec, znowu zatruwając Chibiusie umysł. W ten sposób wysiłek Usagi idzie na marne... Ani Taxido, ani Usagi, ani też żadna z wojowniczek nie jest w stanie złamać zaklęcia mędrca. Tymczasem brama ciemności rośnie w siłę i potęgę, a czarna dama razem z mędrcem znikają...
[by Diablo] |