Odcinek zaczynamy w mieszkaniu Usagi, gdzie Mamoru stara się nauczyć matematyki zarówno przyszłą żonę jak i córkę. Jednak, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, nauka zostaje przerwana przez kolejną kłótnię pań walczących o tego samego człowieka:) Pomaga dopiero ultimatum postawione przez zirytowanego chłopaka, który oświadcza, że jeśli się nie uspokoją, to on wychodzi:). W tym samym momencie wpadają Luna i Artemis z prawdziwą "bombą":). Otóż Luna oświadcza wszem i wobec, że Artemis podkochuje się w... zakonnicy:). Kot oczywiście wzbrania się przed takimi insynuacjami, ale Luna zdaje się być nieugięta. Ostatecznie Artemis odchodzi wraz z Mamoru, który stara się go pocieszyć...Natomiast Usagi i Chibiusa w ironiczny sposób komentują oziębłość Luny. Ostatecznie kotka postanawia przeprosić swego kociego towarzysza.
Tymczasem przygnębiony Artemis popada w zamyślenie w ramionach Mamoru. W pewnej chwili jednak drogę zastępuje im mały kotek. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby kotek po pierwsze: nie miał na czole księżycowego znamienia, a po drugie: nie mówił ludzkim głosem. Jednak najbardziej szokujące jest to, iż zwraca się do Artemisa per...tata! (hehehe). Cała scenę obserwuje Luna. Wściekła policzkuje Artemisa i po nazwaniu go nieodpowiedzialnym kobieciarzem, ucieka. Artemis biegnie za nią, a Mamoru wpatruje się w kociaka...
A w nawiedzonym cyrku Amazońskie Trio oddaje się treningowi. Jak zwykle przeszkadza im Cyrkonia i przypomina o zadaniu, jakie mają do wykonania. Tym razem na cel Tygrysie Oko wybiera zakonnicę, w której podobno podkochuje się Artemis. A sam zainteresowany wraca do domu po bezowocnej pogoni za urażoną kotką. Tutaj okazuje się, że do Minako dzwoniła Usagi i opowiedziała przyjaciółce o najnowszych rewelacjach:) Oczywiście Mina też w niewinność Artemisa nie wierzy... W końcu biedny kot zaczyna się zastanawiać, czy faktycznie nie miał kiedyś jakiejś przygody:) Reszta czarodziejek poddaje natomiast Lunę terapii antydepresyjnej, która polega na "napchaniu" kotki słodyczami:). Niewiele to jednak daje...
Po pewnym czasie Tygrysie Oko zaczyna się dobierać do swojej nowej ofiary. Po krótkiej rozmowie o zabarwieniu teologicznym przystępuje do ataku. Przeszkadza mu w tym będący akurat w pobliżu Artemis. Również z odsieczą przybywa czarodziejka z Wenus. Tygrysie Oko po standardowym wezwaniu demona sprawdza lustro marzeń, ale pegaza tam nie ma. Zdegustowany odchodzi, a potwór zaczyna zabawę:) Tym razem jest to kangurzy bokser, który dodatkowo do swojej kieszeni zabiera Artemisa, po czym ten staje się jego częścią. Traci nad sobą kontrolę, ale jednocześnie odczuwa wszystko, co czuje demon. Chwilę później przybywają pozostałe przyjaciółki, ale ze względu na kota, nie mogą za wiele zdziałać. Pomaga dopiero Luna, która próbuje ratować ukochanego. Motywuje w ten sposób Artemisa do ugryzienia demona, po czym ten drugi się go pozbywa. Dzięki temu czarodziejki mają wolną rękę, a dodatkowo nadciąga Tuxedo wraz z nowoprzybyłym kotkiem. Chibiusa wzywa pegaza, ten ładuje kalejdoskop, a Usagi pozbywa się przeciwnika.
Po wszystkim okazuje się, że koci przybysz ma na imię Diana, a co najważniejsze jest dzieckiem Luny oraz Artemisa i przybyła z przyszłości za zgodą nowej królowej Serenity. Teraz ma za zadanie opiekować się swoją przyjaciółką - Chibiusą. Gdy wszystko zostaje wyjaśnione, Luna i Artemis godzą się...
[by Diablo] |