Odcinek zaczyna się w supermarkecie, gdzie Usagi i Chibiusa robią zakupy. Obie panie kłócą się tym razem, czy kupić mięso wołowe czy drobiowe ^^. Przy okazji są świadkami sytuacji, w której pewna rezolutna babcia wyciąga kupon ze zniżką za towar. Okazuje się, że promocja właśnie skończyła się, jednak dzięki uporowi kobiecie udaje się wyegzekwować rabat (patrzcie i uczcie się:) ). Potem po wyjściu ze sklepu widzimy, jak z powodu deszczu Mamoru podaje tej samej babci parasol. Myślicie, że staruszka podziękowała? O wy naiwni... Mamoru dostał reprymendę za zaczepianie obcych mu osób:) Tak się chłopak dziwi, że niewiele brakuje, a zostałby przejechany przez ciężarówkę. Całe zajście obserwują Luna, Artemis i Diana. Ta ostatnia tak się złości na nieuprzejmą kobietę, że aż biegnie za nią do jej mieszkania w celu udzielenia jej lekcji dobrego wychowania:) Na koniec ląduje jednak u babci na obiedzie...
Tymczasem Mamoru, po zwierzeniu się ze swojej historii przyjaciółkom, otrzymuje kolejną burę. Tym razem od Usagi:) A za co? Wierni widzowie(ewentualnie czytelnicy : ), domyślają się pewnie, że Usagi w każdym osobniku płci pięknej upatruje rywalkę czyhającą na jej Mamorka:) Babcie do wyjątków nie należą;) Okazuje się też, że Rei zna zrzędliwą staruszkę, a także kilka uszczypliwych plotek na jej temat. Dodaje także, że staruszka jest nieprzyzwoicie bogata. W pewnej chwili Mako oświadcza, że zauważyła chyba w restauracji jednego z czołowych kucharzy francuskiej gastronomi. Wydaje jej się to jednak zbyt nierealne, żeby mogło być prawdziwe:
A tymczasem w cyrku Sokole Oko bierze na celownik naszą przemiłą staruszkę:)
Wieczorem Chibiusa analizuje z pegazem dziwne zachowanie starszej kobiety. Intryguje ją zwłaszcza fakt, że zgodnie z tym, co mówiła Diana, babcia zawsze przygotowuje podczas obiadu dwie porcje (a mieszka w domu sama). Następnego dnia Chibiusa sama zamierza sprawdzić podejrzane mieszkanie (wykombinowała sobie, że to kwatera wrogów, a swoją drogą, że też NIKT nie kojarzy potworów o cyrkowych aspiracjach z niedawno przybyłym dosłownie znikąd namiotem cyrkowym? ). Po drodze napotyka wpatrującego się w dom faceta, którego wcześniej zauważyła w kawiarni Mako. Na pytanie, czy jest on kucharzem, mężczyzna zbywa ją tekstem, że jest tylko starym głupcem, który utracił miłość. Później, używając Diany jako swoistej wizytówki, dziewczynka zostaje wpuszczona za niedostępną do tej pory bramę babcinej twierdzy:) Okazuje się, że kobieta nie taka straszna jak ją malują (opisują;)),a wręcz przeciwnie- gdy chce, potrafi być miła. W pewnym momencie dziewczynka zauważa, jak pod jej mieszkania podjeżdża para podejrzanych typów, którzy próbują szantażować babcię. Świadkiem tej sytuacji jest także Usagi, która przyszła obejrzeć swoją "konkurentkę" (wciąż ma w pamięci gest Mamoru:).
Oszustów od sprzedaży domu pozbywa się Sokole Oko, który przychodzi zdobywać babcine serce. Ale nawet on dostaje po nosie, co działa niekorzystnie na jego urażone ambicje, po tym jak wpycha się do mieszkania na siłę. No i oczywiście zaczyna dobierać się do babci. Wtedy rzuca się na niego Diana, a Chibiusa wpada na Usagi, po czym wyjaśnia jej zaistniałą sytuację. Obie przemieniają się w wojowniczki i stają do walki. Sokole Oko ucieka zostawiając po sobie potwora ( akrobaty motorowego). Żeby oszczędzić dom, czarodziejki wybiegają na zewnątrz. Wtedy pojawia się też Tuxedo, którego róża wysyła potwora w krzaki. Korzysta z tego Chibiusa i wzywa pegaza. Ten z kolei ładuje kalejdoskop, a Usagi unicestwia wroga.
Pif - paf i po demonie...:
Kiedy babcia się budzi, do pokoju, a raczej tego co z niego zostało, wkracza pewien pan- szef kuchni. Dowiadujemy się, że jest on dawnym ukochanym babci, który opuścił ją przed dwudziestoma laty, by zostać mistrzem kuchni. Przy okazji porzucił wówczas ich wspólne marzenie, by zmienić dom w restaurację. Teraz jednak następuje pogodzenie dawnych kochanków, łzy ukradkiem spływają po policzkach, a po niedługim czasie rezydencja zostaje zamieniona w stylową restaurację.
[by Diablo] |