Sekrety miłości Rozdział 2

Obiad u rodziny Tsukino był spokojny. Ojciec Usagi przeczuwał, że ona i jej matka coś przed nim ukrywają, ale nie miał pojęcia co. Jeżeli Shingo nie spał u kolegi, to obiad nie powinien być taki cichy.
Po obiedzie Usagi wymknęła się do swojego pokoju, by poczytać mangę, którą "pożyczyła" od Rei, kiedy była ostatnim razem w świątyni. Niekoniecznie za zgodą właścicielki. Zaraz po godzinie 8.00, gdy telefon zadzwonił, Usagi pobiegła odebrać, gdyż wiedziała, kto dzwoni. Ale to nie była ta osoba, o której myślała.
- Cześć - powiedziała nerwowo do słuchawki.
- Wow Usagi, czemu jesteś taka zdenerwowana? Czekałaś na telefon od jakiegoś chłopca? - dziewczyna zachichotała do telefonu.
- O cześć Minako... co słychać? - Usagi próbowała ukryć fakt, że Minako ją zaskoczyła.
- Nic specjalnego. Zastanawiałam się tylko, czy poszłabyś z nami jutro na deptak.
Usagi westchnęła.
"Jasne - pomyślała - Minako na pewno będzie jak zwykle nawijać o jakimś chłopaku. Powodzenia".
- Pewnie, będę na pewno. O której planujecie spotkanie?
- Około 1.30, ale to wcale nie znaczy, że masz przyjść po 2.00 - zażartowała Minako.
Usagi przewróciła oczami.
- No wiem, wiem... Postaram się być punktualnie, ale przytrzymajcie Rei, żeby mnie nie udusiła, w razie jakbym się spóźniła.
- Brzmi jak plan! - odcięła się Minako - Do zobaczenia jutro!
Usagi odłożyła słuchawkę i wróciła do swojego łóżka.
"Świetnie! Teraz muszę się spotkać jutro z dziewczynami. Będę miała szansę, by podzielić się z nimi informacją. W końcu lepiej późno niż wcale". Usagi jęknęła "Mam nadzieję, że dobrze to przyjmą..."
Telefon zadzwonił ponownie i Usagi miała nadzieję, że teraz dzwoni właściwa osoba.
- Halo?
- Cześć kochanie, jak się czujesz? - odpowiedział jej głęboki, męski głos.
- Mamoru! Czekałam na telefon od ciebie! Na razie czuję się dobrze, ale poranne nudności mnie dopadną. Czasem nawet wieczorem. - Usagi zaczęła płakać - Nienawidzę wymiotów! Czy to tak będzie przez całą ciążę?
Mamoru naprawdę jej współczuł.
- To normalne dla niektórych kobiet, że mają poranne nudności przez całą ciążę, ale większość ma te objawy tylko przez pierwszy trymestr. Ale może to się ciągnąć przez całą ciążę. (Tak jak w Anime, Mamoru studiuje medycynę, Usagi o tym wie, dlatego pyta go o rzeczy związane z ciążą.)
Usagi jęknęła.
- Mam nadzieję, że te dziewięć miesięcy szybko zleci.
- Nie jesteś jedyną. Więc będziemy wychowywać to dziecko, prawda?
- Właściwie kiedy mój tata się dowie, na pewno będzie chciał je oddać do adopcji. Ale to nasze dziecko Mamoru i nie chcę patrzeć, jak dorasta w zupełnie obcym otoczeniu.
- Całkowicie się z tobą zgadzam. Ale kiedy usłyszałem słowa "jestem w ciąży" to pierwszą myślą jaka mi przyszła na myśl była adopcja. Ale gdy chwilkę o tym pomyślałem, to zdecydowałem, że wychowam to dziecko razem z tobą. Bo tak jak ty nie chcę patrzeć, jak wyrasta na obcą osobę.


15 minut później


Usagi i Mamoru w końcu zaakceptowali do końca fakt, że ich dziecko wkrótce pojawi się w ich życiu. Przed nimi stało jeszcze zadanie poinformowania ojca Usagi o ich przyszłych planach.
Mamoru wiedział jednak, że mają jeszcze jedną rzecz do przedyskutowania.
- A co z przyjaciółmi?
- Idę jutro z dziewczynami na zakupy i mam zamiar powiedzieć im wtedy. Przecież wiesz, lepiej wcześniej. A co z tobą i Andrzejem (?).(strzelam, że chodzi o Motokiego ;)
- Skoro ty mówisz dziewczynom jutro, to i ja złożę wizytę Motokiemu.
Chwilę po tym Usagi mama weszła do jej pokoju z bardzo poważną miną.
- Usagi już czas skończyć rozmowę telefoniczną. Twój ojciec już wie, co się dzieje i chciałby porozmawiać z nami w salonie. Bez Shingo oczywiście.
Usagi przełknęła głośno ślinę. "Świetnie, teraz czas na cios od taty".
- Jesteś tam? - Mamoru zaczął się zastanawiać po minucie czy dwóch ciszy.
- Tak, ale muszę kończyć. Mój tata chce ze mną porozmawiać. Wie, że coś się dzieje. - W oczach Usagi zaczęły zbierać się łzy i Mamoru poznał po jej głosie, że zaraz zacznie płakać.
- Nie martw się. Za bardzo cię kocha, by cię zabić, poza tym będzie musiał to zaakceptować prędzej czy później. Czy tego chce, czy nie.
Usagi uśmiechnęła się. Mamoru miał rację.
- Dzięki. Mój tata będzie się pewnie chciał z tobą spotkać, więc czy możesz być jutro około 7.00 u nas? Wtedy przedstawimy mu naszą sytuację i plany.
Mamoru przełknął ślinę. Jakiś głos w jego głowie krzyczał: "NIE! Przecież on mnie zabije, wskrzesi i zabije ponownie za to, że zabrałem jego córce niewinność!"
Usagi usłyszała, że jego oddech stał się cięższy i domyśliła się, że panikuje, dlatego dodała szybko:
- Nie martw się. Ja i moja mama będziemy cię bronić przed tatą. Może być troszkę zdenerwowany, ale zatrzymamy go. Zawsze nam się udaje.
Mamoru uśmiechnął się nerwowo.
- W takim razie, jutro brzmi wspaniale. A teraz już lepiej idź. Kocham cię! Pa.

Usagi usiadła na kanapie, dokładnie naprzeciwko swoich rodziców. Zaczęła powoli odczuwać mdłości na widok zatroskanego ojca.
- Więc - zaczął Ken - wiem, że wy dwie coś przede mną ukrywacie i czuję, że to coś dużego. Więc... ?
Mama Usagi, Ilene(A nie Ikuko? Tak było chyba w anime;) popatrzyła na nią.
- Uważam, że to ty powinnaś powiedzieć ojcu co się dzieje. To w końcu dotyczy ciebie.
Ken(A nie Kenji?) się przestraszył.
- Księżniczko, coś z tobą nie tak?
Usagi przełknęła ślinę i zadrżała.
- T-tatusiu... znienawidzisz mnie... jestem w ciąży ...
Usagi mogła poczuć jak cały dom zadrżał od jego reakcji.
- CO? Kto zrobił to mojemu dziecku? Mojej małej dziewczynce?!
- Tatusiu wiem, że nigdy go jeszcze nie spotkałeś, ale ja go kocham! On też mnie kocha! Ma na imię Mamoru i to najwspanialszy facet jakiego kiedykolwiek spotkałam!
Ojciec był wściekły.
- On wcale nie jest wspaniały! Zrobił mojej córce dziecko! Niech ja go tylko...
- Uspokój się! - krzyknęła Ilene - Nie skrzywdzisz chłopaka Usagi!
Usagi była bliska płaczu. Wiedziałą, że jej ojciec może tak zareagować, ale nienawidziła tego. Kochałą go bardzo, ale w tym momencie czuła się, jakby go zdradziła i to nie mogło być jej wybaczone.
Głos Kenji'ego wyrwał ją nagle z zamyślenia.
- Nie mogę uwierzyć, że dałaś sobie zrobić dziecko przez jakiegoś chuligana! I co zamierzasz teraz zrobić, co?
Usagi zaczęła płakać, ale nie był to wybuch płaczu, ale cichy, spokojny płacz.
- Zdecydowałam zatrzymać dziecko i Mamoru mnie samej nie zostawi. Bardzo mnie kocha i nie będzie patrzył, jak wychowuję je sama. Ma przyjść jutro około 7.00, więc bedziemy mogli przedyskutować naszą sytuację.
Po chwili Usagi poczuła nudności i wybiegła z pokoju zakrywając usta dłońmi.
Kenji pokręcił głową.
- Świetnie, jak tylko spotkam tego kryminalistę, skopię mu tyłek, za to, co zrobił mojej księżniczce.
Ikuko rzuciła piorunujące spojrzenie swemu mężowi.
- Nie dotkniesz tego chłopca! Wszyscy zamierzamy przeprowadzić cywilizowaną rozmowę bez krzyków czy kopania w tyłek.
Jak tylko Ikuko wyszła z pokoju, by zobaczyć, jak się czuje Usagi, Kenji ukrył twarz w dłoniach i wymamrotał "Świetnie".

Koniec rozdziału drugiego.