Sailor Moon Ultra Rozdział 1 - Powrót Małej Damy

(kontynuacja Selenitowego Jeziora [patrz Wakacyjny Konkurs MW])

Usagi Tsukino schowała głowę pod kołdrę. Mimo to dzwonek budzika nadal jej przeszkadzał. Zakryła głowę poduszką. Nie pomogło.
- Usagi! - dobiegł ją głos matki. - Usagi, wstawaj!
- Nie chce mi się... - mruknęła Usagi.
- Usagi!
- Jeszcze chwilkę...
- USAGI! - zawołała Luna, skacząc po łóżku podopiecznej. - Pobudka! To już ostatni dzień szkoły! Chociaż dziś mogłabyś się nie spóźnić!
Na dźwięk słów "ostatni dzień szkoły" Usagi zerwała się z łóżka i ubrała się z prędkością światła. Chwyciła torbę z książkami, zbiegła do kuchni i porwała ze stołu kanapkę, a następnie wybiegła z domu niczym jakiś złocisty błysk. Nie zwalniając ani na chwilę, dobiegła do szkoły o trzy minuty za późno. Tak jak Minako.
- Dlaczego my zawsze się spóźniamy?! - jęknęła Minako.
- Ja - po to, żebyś nie była sama - odparła Usagi z grobową miną, wchodząc do klasy.

Na pierwszej przerwie zaczęło strasznie lać. Usagi, Ami, Rei, Makoto i Minako stały więc na holu pod oknem.
- Jak ja się cieszę, że mamy już spokój - rzekła Makoto. - Możemy wreszcie żyć normalnie.
- Dopóki Usa nie zostanie Nową Królową Serenity - odparła Rei, mrużąc oko.
- A ja mam dziwne przeczucie, że coś czeka nas jeszcze przedtem - powiedziała Ami.
- No jasne - egzaminy! - orzekła Usagi. - Trzęsę się ze strachu na samą myśl...
- Usagi, ja mówię poważnie!
- Jeśli pojawi się nowe niebezpieczeństwo, to my już się z nim rozprawimy! - oświadczyła Minako.
- A jeśli Ami ma jakieś wątpliwości, to zawsze może spytać się Michiru, jak wygląda sytuacja - dodała Rei.
- A sytuacja wygląda niedobrze - rozległ się głos za plecami dziewcząt. Odwróciły się i zobaczyły Michiru trzymającą swoje Zwierciadło Głębokich Wód.
- Cienie skradają się w wodzie - powiedziała Michiru. - Złe cienie. Coś się zbliża. Coś, co może nam zagrażać.
- Cienie w wodzie? - spytała Ami. - Z czymś mi się to kojarzy...
- Mnie też - dodała Usagi.
- Musimy być gotowe na atak - oznajmiła Michiru. - Ale nie będziemy same. Zwierciadło powiedziało mi też, że będziemy miały sojusznika.
- Kogo? - zapytała Makoto.
- Nie wiem. Tego nie chciało mi wyjawić. Ale będzie to ktoś, kogo już znamy.
- Umino - szepnęła Rei.
- Kto wie? - odparła Usagi i obie zachichotały.

Rozpogodziło się zaraz po lekcjach, toteż dziewczęta chętnie wybrały się na przechadzkę po mieście.
- A więc się nie myliłam - powiedziała Ami. - Cienie w wodzie... cienie w wodzie...
- Pozwól, że ci przerwę, zanim powtórzysz te słowa stokrotnie - odezwała się Usagi. - Na razie mamy spokój, więc radzę skorzystać ostatnich wolnych chwil i pogadać na przykład o...
- ...Mamoru! - weszła jej w słowo Rei. - Dawno nie mówiłaś, co z waszym... hmm... związkiem...
- Mamy się dobrze i to wystarczy! - odparła Usagi. - Tylko teraz ma strasznie dużo zajęć... Dostał pracę i pisze programy komputerowe...
- Naprawdę? Kiedy? - spytała Minako.
- Rozmowa poczeka - rozległ się nagle głos Luny, która nadbiegła wraz z Artemisem. - Mamy gości.
- Jakich gości? - zapytała Ami.
- Chodźcie z nami - polecił Artemis.
Dziewczęta ruszyły za kotami, które poprowadziły je do świątyni Hikawa. Przy wejściu stała osoba, którą wszystkie kiedyś widziały - ale była ona wówczas o wiele młodsza. Była to dziewczyna mniej więcej w ich wieku. Miała długie różowe włosy zaplecione w odango. Na ramieniu miała szarą kotkę z księżycowym znakiem a czole.
- Nie wierzę... - szepnęła Makoto.
- Cześć! - powiedziała dziewczyna.
- Miło was znów widzieć! - dodała kotka.
- Chibiusa i Diana! - zawołała Usagi. - Co wy tu robicie?
- Przybyłyśmy wam pomóc - odparła Chibiusa. - Moja matka powiedziała, że muszę znów wyruszyć w przeszłość i walczyć z nowym wrogiem.
- A więc to ty musisz być sojusznikiem, o którym mówiła Michiru! - zauważyła Minako. - Czy znasz tożsamość wroga?
- Niestety, nie - rzekła Chibiusa. - Ale myślę, że i tak wiem więcej niż wy. Tym razem nie będziemy walczyć o Ziemię, mimo iż to tu rozegra się pierwsze starcie. To też powiedziała mi matka.
- Co? Czy Ja-Z-Przyszłości nie wyjaśniłam tego nieco prościej? - spytała Usagi.
Chibiusa pokręciła przecząco głową.
- Oj, Usa, bardzo się zmienisz w przyszłości - stwierdziła Rei.
- No cóż, w każdym razie cieszymy się z waszego powrotu, Chibiuso! - powiedziała Makoto.
- Zwłaszcza, że jesteśmy teraz na tym samym poziomie wiekowym - dodała Ami. - Wyglądasz prawie zupełnie tak samo, jak wtedy, gdy...
- ...zamieniłyśmy się wiekiem z Usagi - weszła jej w słowo Chibiusa. - Tak, dobrze to pamiętam!
- Czy wciąż zmieniasz się w Super Sailor Chibi Moon? - zapytała Minako.
- Właściwie tak. - odparła Chibiusa. - Ale mogę już robić to bez Usagi.
- Ciekawa jestem, jakim cudem tym razem przedstawisz się mojej rodzince... - mruknęła Usagi.
- To już mój problem. Wtedy sobie poradziłam, to poradzę sobie i teraz!

I Chibiusa poradziła sobie śpiewająco. Nie musiała nic robić, mama Usagi poznała ją od razu i natychmiast zaproponowała coś do jedzenia.
- Żeby tak mnie traktowała - powiedziała Usagi do siebie, gdy tylko ona, Chibiusa i dziewczyny znalazły się w jej pokoju same.
- Jak to zrobiłaś? - spytała Makoto Chibiusy. - Nawet nie musiałaś nic mówić i w ogóle...
- Sama nie wiem - odparła Chibiusa - ale widzę w tym robotę mojej mamy. Nawet nie wyobrażacie sobie, co Usagi będzie umiała w przyszłości...
- Może nauczy się gotować - zaśmiała się Rei.
- Żarty na bok, Rei - odparła Ami. - To mi wygląda na poważną sprawę. Jestem ciekawa, czy Michiru i reszta wiedzą więcej od nas.
- No pewnie! - stwierdziła Usagi. - Mają przecież Zwierciadło.
- Ale nawet ono nie pokazuje wszystkiego zbyt jasno - odezwała się Luna. - Wyrażenie "cienie w wodzie" raczej nie mówi nam zbyt wiele.
- Ale to już jakiś trop - wyrwała się Makoto. - Wiemy, że zagrożenie jest przynajmniej w jakimś stopniu związane z wodą.
- Coś mi to mówi... - szepnęła Chibiusa.
- Tobie też? - spytały jednocześnie Usagi, Rei, Ami i Luna.
- Wam może i tak, ale nam nic - westchnęła Minako. - No, ale skoro na razie nic nas nie atakuje, pogadajmy o czym innym.
Przez najbliższą godzinę rozmawiały o tym, co dzieje się w Kryształowym Tokio, jak ma się para królewska oraz Kousagi - druga córka Usagi. Później dziewczęta rozeszły się do domów i w pokoju zostały obie Usagi z kotkami.

Mama dość wcześnie zagnała Usagi i Chibiusę do spania. Mówiła coś o "trudach podróży" i tym, że Usagi powinna dać się wyspać Chibiusie. Jednak obie dziewczyny nie zamierzały wcale spać. Noc to przecież wymarzona pora do rozmów.
- Wiesz, Usagi... - rzekła Chibiusa, wpatrując się w sufit.. - Te cienie w wodzie... Kojarzą mi się z czymś, co widziałam, gdy byłam tu po raz ostatni... Chyba sobie coś przypominam...
- Ale z czym? - spytała Usagi.
- Wtedy, gdy byłyśmy nad Selenitowym Jeziorem... w przeddzień spotkania z Miedzianą Jaszczurką... widziałam ludzki szkielet z psią czaszką...
- I co?
- Gdy pokonałyśmy jaszczurkę myślałam, że ten szkielet to była ona, że pod wodą zmienia postać... ale ona powinna mieć wtedy psią głowę...
- A ona jej nie miała! - zauważyła Usagi. - Więc to coś, co widziałaś...
- ...może nadal być w jeziorze - dokończyła Chibiusa. - I można to nazwać cieniem w wodzie. Może to przed tym ostrzega nas Zwierciadło i moja matka?
- Powinnyśmy zaraz powiedzieć o tym innym!
- Usagi... jest środek nocy!... Przecież wszystkie śpią...
- W takim razie powiemy im to jutro z samego rana. Albo przed południem... albo jeszcze później...
Zanim Chibiusa zdążyła skomentować słowa przyszłej matki, Usagi spała w najlepsze.

Chibiusa wstała niemal o świcie. Ale nie Usagi. Spała do południa, mimo iż Chibiusa próbowała wszystkiego, aby wyrzucić ją z łóżka prędzej.
- Jesteś niepoprawnym śpiochem! - stwierdziła, gdy obie wraz z Luną i Dianą szły powiadomić Czarodziejki o nocnej teorii.
- Byłam, jestem i będę - odparła Usagi. - Nic na to nie poradzę.
- Dziwne, że jako Nowa Królowa Serenity będziesz wstawać wcześniej, niż ja dzisiaj...
- Pewnie wyśpię się po wszystkie czasy przy tej aferze z Mędrcem i Spółką Czarnego Księżyca.
- Bractwem...
- Chibiusa, a czy to ważne? Istotne jest to, że się wyśpię!
- Załamujesz mnie - mruknęła Chibiusa z politowaniem.
Usagi skwitowała to szerokim uśmiechem.

Wszystkie dziewczęta (i koty) zgromadziły się w domu Michiru i Haruki. Chibiusa wyjaśniła wszystko, a Michiru skomentowała to słowami:
- To by się zgadzało. Ostatnio zamiast cienia zobaczyłam w lustrze szkielet z psią czaszką.
- A więc niebezpieczeństwo może nadal być w Selenitowym Jeziorze! - powiedziała Minako.
- Satomi! - jęknęła Ami.
Na dźwięk tego imienia jakby otworzyły się zamknięte dotąd drzwi w umysłach Usagi, Chibiusy, Ami, Rei, Michiru, Hotaru i Luny. Przypomniały sobie, że w starciu z Miedzianą Jaszczurką nie były same. Towarzyszyła im przecież Satomi Hikari, Sailor Comet.
- Jak mogłyśmy o tym zapomnieć? - szepnęła Rei.
- I dlaczego ona nie przybyła nam pomóc w walce z Galaxią? - spytała Michiru.
Rzecz jasna, pozostali nic o tym nie wiedzieli, w związku z tym niegdysiejsze wczasowiczki znad Selenitowego Jeziora musiały wszystko opowiedzieć.
- Więc istnieje jedenasta Sailor Senshi? - spytała Haruka.
- Dlaczego nam nie pomogła? - dodała Setsuna.
- Nie sądzicie, że powinnyśmy ją o to osobiście zapytać? - wtrąciła Usagi. - Selenitowe Jezioro nie leży wcale tak daleko. Pakujmy się do autobusu i wio!
- Możemy przecież użyć Sailor Teleport - odparła Ami.
- A wtedy co z nami? - zapytał Artemis.
- Całe szczęście macie mnie! - rzekła Diana. Podskoczyła, zrobiła salto w powietrzu i wyczarowała srebrną bransoletkę ozdobioną diamentem oszlifowanym na kształt księżycowego sierpa.
- Co to takiego? - zapytała Hotaru.
- To Księżycowy Teleporter - odparła Diana. - Usagi ma go włożyć. Gdy to zrobi, złapiecie się za ręce i weźmiecie mnie, Artemisa i Lunę.
Usagi włożyła bransoletkę na prawy nadgarstek. Żeby to tak była zwykła biżuteria, pomyślała. Nie wyglądałoby to źle.
Następnie Chibiusa, Minako i Usagi wzięły koty na ramiona, po czym dziewczęta złapały się za ręce.
- Co dalej, Diano? - spytała Usagi.
- Zawołaj "Potęgo Księżyca, przenieś nas..." i tu nazwa miejsca. Nie musicie się nawet przemieniać
Usagi odruchowo wyciągnęła prawą rękę w górę i zawołała:
- Potęgo Księżyca, przenieś nas nad Selenitowe Jezioro!
Poczuła jakby silny powiew wiatru i zobaczyła oślepiające białe światło. Zamknęła oczy i mocniej zacisnęła dłoń na ręce Ami.
- Spokojne - usłyszała Lunę szepczącą jej do ucha.
W tej samej chwili wiatr przestał wiać. Usagi otworzyła oczy. Stała nad brzegiem Selenitowego Jeziora. Podobnie jak pozostali. Niedaleko stał dom Satomi.
- Udało się! - wykrzyknęła Usagi.

C.D.N...