TAJEMNICE KSIĘŻYCA

Rozdział 1 - Odkrycie Ziemi

Usagi biegła jak zwykle spóźniona. Zaspała, gdyż nie obudził jej budzik ani krzyki mamy. Jednak nie mogła zignorować wyjątkowej pobudki Luny. Szybko zeskoczyła z łóżka, założyła mundurek, przypomniała sobie o broszce, którą przypięła do kokardy.

Kiedy szczotkowała swoje długie blond włosy (zaplatała królicze warkocze), próbowała ignorować kolejne wykłady Luny. Chwytając torbę, przeszła obok kotki, która nadal do niej mówiła. Zbiegła po schodach na dół i chwyciła śniadanie jak zwykle pięć minut przed wyjściem do szkoły.

Kiedy w końcu dobiegła do ostatniego zakrętu przed szkołą, wpadła na coś, co przypominało ścianę. Kiedy spojrzała w górę, jej niebieskie oczy rozszerzyły się, widząc swojego niebieskookiego wroga - Mamoru Chibę.
- Patrz, gdzie idziesz, Króliczku - powiedział z iskierką w oczach, wiedząc, że Usagi tego nie zauważy.

- Mam na imię Usagi. U - sa - gi.

- Wiem jak się nazywasz, Króliczku - Mamoru uśmiechnął się szeroko.

Dziewczyna rozzłościła się. - Nie mam teraz na to czasu - rzuciła.

- Króliczku? Twoja szkoła jest w tamtą stronę - powiedział chłopak, wskazując przeciwny kierunek, do tego, w którym szła Usagi.

Usagi tylko prześwidrowała go wzrokiem i popędziła w kierunku szkoły. Mamoru zachichotał nieznacznie i odszedł w stronę uniwersytetu, gdzie miał wykłady.

Usagi jęknęła. Panna Haruna zatrzymała ją, kiedy wchodziła do klasy i zadała zadanie. Usiadła gwałtownie przy biurku nie zauważając, że nauczycielka nie zaczęła jeszcze lekcji.

- Hej Usagi, słyszałaś już może o dwóch nowych uczniach? - spytała Naru..

Usagi spojrzała w górę. - Co takiego?

Naru pokiwała głową i miała właśnie zaspokoić ciekawość Usagi, kiedy dyrektor szkoły wszedł do klasy prowadząc za sobą nowych studentów. Jednym był chłopak o blond włosach i niebieskich oczach, drugą była dziewczyna, która też miała niebieskie oczy, ale ciemne włosy.

- Uczniowie, mamy nowych studentów, proszę zróbcie im miłe powitanie- powiedziała panna Haruna. - To jest Mizuki Sato i jej bliźniaczy brat Yasuo Sato. Dlaczego nie zajmiecie miejsca?

Oboje przeszli na koniec klasy i zajęli dwie wolne ławki.
W czasie lunchu Usagi znacznie się rozweseliła. Naru jadła z Umino, więc Usagi postanowiła zjeść lunch z Ami i Mako. Zauważyła Mizuki i Yasuo, którzy siedzieli samotnie, więc podeszła i zaprosiła ich, by zjedli z nimi. Oboje szybko się zgodzili i w piątkę siedli do lunchu.
- Więc, Sato, co myślisz o Juuban Junior High? - zapytała Usagi.

- To jest miła szkoła i proszę nazywaj mnie Yasuo a moją siostrę Mizuki - odpowiedział chłopak.

Usagi się chętnie zgodziła i zaczęła pochłaniać swój lunch.

- Skąd jesteście? - spytała Mako.

- Często się przeprowadzaliśmy, więc tak naprawdę nigdy nie mieszkaliśmy w jednym miejscu.. Właśnie przenieśliśmy się z Londynu, gdzie mieszkaliśmy prawie rok- wyjaśniła Mizuki.

- Czy wasi rodzice dużo podróżują?- zapytała Ami.

- Nie mamy rodziców. Praca naszego opiekuna skłania nas do częstych przeprowadzek - odpowiedział Yasuo.

- Przykro mi. Musi wam być ciężko nie mieć rodziców - powiedziała Usagi.

- Nie jest tak źle. Najlepsi przyjaciele naszego ojca przygarnęli nas, chociaż żaden z nich nie jest idealnym materiałem na rodzica - Mizuki uśmiechnęła się.

Dziewczyny pokiwały głowami i rozmawiały dalej, aż lunch dobiegł końca.
Gdy Usagi wyszła ze szkoły po godzinnym szlabanie, poszła do kawiarni Korona. Wiedziała, że najprawdopodobniej dziewczyny będą tam na nią czekały. Weszła do środka, po czym podeszła do lady, by zamówić to, co zwykle: koktajl mleczny i przywitać się z Motokim. Na nieszczęście dla niej, Mamoru stał przy ladzie z jego zwykłą czarną kawą.

- Hej Króliczku, już po szlabanie?

- Zostaw mnie w spokoju, Mamoru. Cześć Motoki - Usagi uśmiechnęła się. Nigdy nie przyznałaby się nikomu, ale ucieszyła ją ta słowna potyczka z Mamoru.

- Hej Usagi - odpowiedział Motoki i podał jej koktajl mleczny, o który poprosiła.

- Dzięki - powiedziała, a po chwili zauważyła Mizuki i Yasuo wchodzących do Korony.

- Hej Mizuki, Yasuo chodźcie i przyłączcie się do nas - pomachała im Usagi.

Oboje poszli za nią do stołu dziewczyn i Usagi przedstawiła ich Rei i Minako. Gawędzili przez chwilę, do czasu gdy Mizuki musiała odebrać telefon.
- Cześć Jed, coś się stało? - powiedziała do telefonu.

Odłożyła słuchawkę chwilę później i zwróciła się do dziewczyn.
- To był jeden z naszych opiekunów. Wybaczcie, ale oboje musimy iść na służbowy obiad - wyjaśniła Mizuki.
- W porządku, zobaczymy się jutro w szkole - powiedziała Usagi.

Yasuo i Mizuki pożagnali się i odeszli.
- Lepiej chodźmy do świątyni. Wkrótce obiad - zwróciła uwagę Rei.

- W porządku, jednak będę musiała najpierw pójść do domu. Zostawiłam książki na biurku, kiedy spieszyłam się dzisiaj rano - powiedziała Usagi.

- Tylko się pospiesz, Króliczku - zamruczała Rei, kiedy reszta dziewczyn odeszła w jednym kierunku, a Usagi w innym. Zerknęła na ladę, ale Mamoru już nie było.

Usagi pobiegla do domu i chwyciła książki, które potrzebowała. Jej rodzice i mały brat Shingo poszli na obiad, więc szybko wyszła. Wybrała drogę na skróty przez Park Juuban. Usagi zauważyła niewinnych ludzi osaczonych przez potwora, który zabierał ich energię. Zawiadomiła przez telefon wszystkie Czarodziejki oraz Lunę i Artemisa.

- Potwór w Parku Juuban - powiedziała Usagi. Dziewczyny potwierdziły, kazały jej się trzymać i ruszyły do parku.
Usagi odłożył słuchawkę i uniosła rękę, by się transformować

- Potęgo Księżycowego Pryzmatu, Działaj!

Czarodziejka z Księżyca biegła do potwora, wspomagając się diademem.

- Księżycowy Diademie Działaj - rzuciła złotym dyskiem, niestety potwór zrobił unik, zanim to mogłoby zetrzeć go na proch.

- Czarodziejka z Księżyca - ukazała się postać Zoicite, jego długie blond włosy związane w koński ogon.

- To prawda. Jestem piękną wojowiczką, która stoi na straży sprawiedliwości, Czarodziejka z Księżyca. W imię księżyca ukarzę cię.

Zoicite uśmiechnął się głupio, ponieważ to on kazał potworowi ją zaatakować. Czarodziejka z Księżyca zdołała zrobić unik, ale jeden cios ją trafił, powodując upadek. Trzymała się za lewą kostkę, w którą została uderzona. Youma wycelował w nią strumień energii, reszta czarodziejek jeszcze nie dotarła do parku. Czorodziejka z księżyca zacisnęła powieki, oczekując ataku, który jednak nie nadszedł..

Otworzyła oczy i zdała sobie sprawę, że znajduje się w ramionach Tuxedo Mask. Położył ją z powrotem na ziemi, ale szybko został zaatakowany przez Zoicite, który wydawał się być urażony.
Obaj walczyli wściekle: Tuxedo z jego laską, Zoicite kryształową tarczą.
Czarodziejka z Księżyca przyglądała sie temu przez chwilę, lecz znów została zaatakowana przez potwora. Jej kostka nie wyglądała dobrze, jedno szybkie uderzenie i Czarodziejka znów upadła. Rozglądała się dookoła gorączkowo. Tuxedo był zbyt zajęty walką z Zoicite, a czarodziejki wciąż jeszcze nie przybyły. Potwór przygotował śmiertelne uderzenie dla Czarodziejki z Księżyca, kiedy to ogromna zielona wodna kula uderzyła, rozkruszając go.

Zoicite i Tuxedo przestali walczyć, by spojrzeć w miejsce gdzie stał potwór.

Odwróciwszy się do kierunku, z którego pochodziła kula, zauważyli czarodziejkę, której żaden z nich nie rozpoznał. Miała na sobie akwamarynowo-zielone wysokie buty do kolan, które zostały wyszyte w górę na przodzie. Jej spódnica była akwamarynowo-zielona, a jej kokarda była srebrna. Miała na sobie broszkę podobną do Czarodziejki z Księżyca, ze srebrnymi okręgami i krzyżem po środku. Jej diadem miał srebrny klejnot, a jej ciemne włosy opadały luźno na plecy. Maska zakrywała jej oczy, tak jak u Czarodziejki V.

- Kim do diabła jesteś? - zapytał zdenerwowany Zoicite.

- Czy to nie oczywiste? - spytała dziewczyna.

- Jestem Czarodziejką z Ziemi.