Czarodziejka z Ziemi

Rozdział 4 - Czarodziejki z zewnętrznego układu słonecznego


Skończywszy pić wodę, Megumi wróciła do domu. Nie przejmowała się tym, że nikt nie zwracał na nią uwagi. Bycie otoczoną przez grupę fanów, nie było czymś, czego chciała. Tak naprawdę lubiła aktualny stan rzeczy. Żadnych fanów krzyczących jej imię cały czas, ale na każdy koncert, wszystkie bilety zostały sprzedawane. Tak, była szczęściarą, ale przeważnie tylko w karierze. Oczywiście była najlepsza w swojej starej klasie, aż o dwa lata do przodu, a nawet o trzy w niektórych innych, ale nie wszystko było takie wspaniałe. Jej rodzice zmarli, kiedy była mała i przeprowadzała się od rodziny do rodziny, póki nie stała się wystarczająco samodzielna i rozpoczęła dalsze życie jako piosenkarka. Jej zdrowie także dawało się we znaki. Prawdą jest, że była w lepszej kondycji niż Czarodziejki z Saturna, ale wciąż często chorowała.
Szła przed siebie, aż przypadkiem na kogoś wpadła. Mocno upadła na podłogę.
- Bardzo przepraszam - powiedział dziewczęcy głos.
Megumi spojrzała w górę i ujrzała stojącą nad nią dziewczynę, w wieku około 12 lat. Miała czarne włosy ścięte do ramion i fioletowe oczy, ciemniejsze niż Rei.
- Hej, ty jesteś Megumi Aizawa! - krzyknęła z entuzjazmem dziewczyna.
Zanim Megumi zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, ktoś jej przerwał.
- Następnym razem powinnaś być bardziej ostrożna, Hotaru skarbie - powiedziała kobieta.
Megumi znów spojrzała do góry by zobaczyć kobietę z długimi, zielonymi włosami i rubinowymi oczami. Połowa jej włosów była spięta w kucyk, miała na sobie fioletową garsonkę. Za nią stały dwie kobiety. Jedna z nich wyglądała jak mężczyzna i razem z drugą kobietą trzymały się za ręce. Pierwsza z nich była najwyższa. Miała włosy koloru piaskowego, króciutko ścięte i niebieskie oczy. Jako jedyna wyglądem przypominała faceta. Postarała się nawet o ubiór typowo męski. Druga kobieta była niższa, o morskim odcieniu falistych włosów i oczu. Ubrana była w zwykłą błękitną sukienkę. Megumi znała tamte dwie. Najwyższa nazywała się Haruka Ten'oh , kierowca wyścigowy F1, natomiast niższą osobą była Michiru Kaiou , wiolonczelistka i artystka zarazem. Megumi nie wiedziała jednak, że to ta czwórka była Czarodziejkami z Zewnętrznego Układu Słonecznego.
- Czy aby na pewno wszystko w porządku? Chyba twoje kolano nie wygląda zbyt dobrze? - zapytała Haruka.
- Wszystko w porządku - odpowiedziała Megumi.
Ale jak tylko spróbowała wstać, kolano zabolało ją zabyt mocno, by mogła stanąć na nogach.
- Sądzę jednak, że nie - zauważyła Michiru. - Może poszłabyś z nami do domu? Opatrzymy twoje kolano i zaparzymy herbaty. Samochód Haruki nie jest tak daleko.
- W porządku, dziękuję - Megumi przystała na propozycję.
Ku zaskoczeniu Megumi, Haruka podprowadziła ją do samochodu i pomogła wsiąść do środka. Haruka delikatnie usadowiła ją na tylnym siedzeniu, a sama usiadła na miejscu kierowcy, tuż przed Megumi. Obok Megumi usiadła najmłodsza dziewczyna i zielonowłosa kobieta, natomiast Michiru usiadła z przodu, obok Haruki.
- Mam na imię Haruka Ten'oh, a ta pani koło mnie, to Michiru Kaiou - powiedziała Haruka.
- Nazywam się Setsuna Meiou, a ta dziewczynka pomiędzy nami, to Hotaru Tomoe - dopowiedziała zielonowłosa.
- Jestem Megumi Aizawa - powiedziała Megumi.
Wiedziałam! - powiedziała ze śmiechem Hotaru. - Naprawdę przepraszam za twoje kolano. Nie chciałam.
- Wiem, że nie zrobiłaś tego specjalnie, więc się tym nie przejmuj, malutka. - oznajmiła Megumi.
"Czy one mogłyby być czarodziejkami z zewnętrznego układu słonecznego? Są do nich trochę podobne." - myślała Megumi. - "Jak chciałabym to wiedzieć. Pamiętam, że wszystkie razem w Księżycowym Królestwie byłyśmy ze sobą blisko, zanim wszystko zostało zniszczone."
Dojechali do domu dziewcząt.
- Nie ma jak w domu - powiedziała Haruka.
Po tym jak Michiru otworzyła drzwi, Haruka pomogła wysiąść Megumi i zaniosła ją do domu. Usadowiła ją na kanapie i poszła szukać apteczki pierwszej pomocy.
- Nie zapomnij odrobić pracy domowej, Hotaru* - powiedziała Setsuna z kuchni w trakcie parzenia herbaty. - Jaki rodzaj herbaty lubisz, panno Aizawa?
- Zieloną poproszę i możecie do mnie mówić Megumi - odpowiedziała.
- Zatem ja jestem Hotaru.
- A ja Michiru i oczywiście moim koleżankom także możesz mówić po imieniu - dodała Michiru.
W tym samym momencie do pokoju weszła Setsuna, niosąc tacę z herbatą i jedzeniem oraz Haruka z apteczką pierwszej pomocy.
- Może troszeczkę piec - powiedziała Haruka, smarując maścią stłuczone miejsca kolana piosenkarki.
Megumi krzywiła się z bólu, kiedy maść zaczęła działać, jednakże ból szybko minął dzięki temu, że Haruka przykleiła plaster. Dziewczyny piły herbatę (pomijając Hotaru, która miała sok), rozmawiając dosłownie o wszystkim. Haruka, Michiru i Megumi ułożyły plan napisania wspólnej piosenki; Haruka na pianinie, Michiru na skrzypcach, a Megumi jako wokalistka. Po przemiłej herbacie, Haruka odwiozła Megumi do domu. Hotaru udało się pojechać razem z nimi i wspólnie z Megumi wdały się w rozmowę przez całą podróż.
"Miło było je spotkać, ale zastanawia mnie fakt, czy one mogłyby być z zewnętrznego układu słonecznego" - myślała Megumi tuz przed pójściem spać. - "Jeśli nie, to chociaż mam nowe przyjaciółki."

*Autorka dosłownie użyła słowa "Firefly" co oznacza robaczka świętojańskiego, ale doszłam do wniosku, że Setsuna nigdy by nie powiedziała do Hotaru per robaczku.