Sailor Moon Eternal Power
Odcinek 2 Nowa piosenkarka zagłady. Muzyczna walka
Dzień był słoneczny i piękny, niebo było błękitne, bez wielu chmur. W podziemiach Opacity w jeziorze zobaczyła tę piękną pogoda. Nie była w dobrym humorze, bardziej w złym. Jezioro przestało być spokojne, było na nim dużo ogromnych fal. Obraz się rozmazał, a po chwili znikł. W największej komnacie zrobiło się ciemniej niż w innych. Róże, które ją zdobiły nie były już piękne i czerwone, tylko bardziej wyglądały na zwiędłe w kolorze ciemnego koloru bordowego. Piękno i cisza, jakie tam panowały, znikły. Komnata zrobiła się chłodna i ponura.
- Cholera! Przez te wojowniczki całe piękno zniknęło. Nie mamy Czarnego Kryształu i na dodatek zamiast deszczu świeci słońce! Wczoraj jeszcze było inaczej!- krzyknęła ze złością.
- Nie martw się pani, spróbuję jeszcze raz zdobyć Czarny Kryształ. Mam już plan. Będę udawać piękną i świetną piosenkarkę. Na mój koncert, który zorganizuję, przyjdzie pewnie dużo ludzi. Tam osłabię ich moim czarem i spróbuję wśród nich odnaleźć Czarny Kryształ. Tym razem musi mi się udać!- powiedziała Frothshady.
- Dobrze! Zrób tak. Poprawiłaś mi nastrój. Ale tym razem lepiej się postaraj.
Kiedy Opacity się uśmiechnęła, wszystko wyglądało jak wcześniej. Komnata była już jasna, jezioro spokojne, a róże znów piękne i czerwone. Ponownie pojawiło się piękno i cisza, a chłód znikł. Pomieszczenie nie było już ponure, tylko takie jak dawniej. Frothshady wróciła do swojej komnaty, która wyglądała jak zwykły pokój z sufitem, ścianami i podłoga z niebieskiego kryształu. Znajdował się tam też komputer i meble. Były koloru różnych odcieni niebieskiego. Frothshady związała włosy w dwa kucyki. Na swoje niebieskie oczy założyła czarne szkła kontaktowe. Swoje długie granatowe buty zastąpiła pięknymi niebieskimi pantoflami. Włożyła na siebie błękitną mini, białą bluzkę i niebieską kurtkę. Swoje niebieskie kolczyki w kształcie kropli wody zamieniła na mniejsze i srebrne. Na swoją prawą rękę włożyła błękitny zegarek. Nie przypominała już siebie. Wyglądała zupełnie inaczej.
- Ha, ha, ha! Teraz jestem idolką Mizu Kuroyami! Ten plan musi mi się udać!- powiedziała ze śmiechem.
Tymczasem w parku dziewczyny siedziały na ławce pod dużym drzewem. Wiał lekki wiatr, a czerwone, złote i brązowe liście szeleściły na drzewach. Cześć z nich spadła już na ziemię. Park jesienią wyglądał pięknie. Większość ludzi była w dobrym nastroju. Jednak nie dziewczyny. Były lekko zdenerwowane po wczorajszej walce.
- Czyli jednak pojawił się nowy wróg - powiedziała Makoto.
- Tak. I jeszcze osłabił moc Usagi. Nie jesteśmy już takie silne!- odezwała się Rei.
- A może zmienimy temat? - powiedziała Minako, która była w lepszym nastroju niż pozostałe wojowniczki. - Widziałam ten plakat w najnowszej gazecie - mówiąc te słowa, pokazała wszystkim plakat Mizu Kuroyami. - Śliczna, nie? A jej piosenki są świetne! Musimy udać się na jej koncert!
- Faktyczne, ładna. Ale kiedy jest jej koncert? - spytała Makoto.
- Idziemy zobaczyć! Wy też idziecie? - powiedziała Minako, patrząc na Harukę, Michiru, Setsunę i Hotaru.
- Nie. My już idziemy. Na razie!- odpowiedziała jej Haruka.
- No to idziemy w takim razie same - powiedziała Minako.
Pięć dziewczyn podeszło do plakatu piosenkarki, na którym były informacje o koncercie. Odbywał się on tego dnia o godzinie osiemnastej. Dziewczyny były w szoku, gdyż była dopiero godzina szesnasta, a na plakacie napisano, że bilety już wyprzedane. Koniecznie chciały iść na koncert, jednak nie miały jak. Cztery pozostałe wojowniczki udały się do miejsca obok sceny, na której Mizu Kuroyami ma grać. Nowa idolka przypominała im Frothshady. Uważały, że to ta sama osoba i że powinny ją obserwować. Ale przy scenie nikogo nie było.
- Nie wiem, co ona knuje, ale lepiej być ostrożnym - powiedziała Haruka. Reszta dziewczyn zgodziła się z przyjaciółką.
- Pewnie znów chce zaatakować wszystkich - odezwała się Michiru.
- Właśnie!- powiedziała Haruka.
Tymczasem Usagi i jej cztery towarzyszki szły sobie po parku.
- Ech, a tak chciałam iść na jej koncert - mówiła ze smutkiem na twarzy Minako.
- Ja też, ale co zrobimy? Nie ma biletów i już - powiedziała Makoto.
- A mi ona kogoś przypomina. Jakbym już ją widziała - odezwała się Rei.
- Mnie też się tak wydaje - Ami zgodziła się z przyjaciółką.
W tym czasie Frothshady była już w mieście, ale ukrywała się, aby nikt jej nie zauważył. Chcąc sprawdzić czy wszystko jest przygotowane, podeszła do miejsca, na którym znajdowała się scena. Cztery wojowniczki zobaczyły ją i obserwowały.
- Wszystko jej gotowe - pomyślała wojowniczka ciemności.
Kiedy rozpoczął się koncert, przyszło dużo ludzi, a Frothshady wyszła na scenę.
- Dziękuję wam za przybicie!- powiedziała - Jestem bardzo szczęśliwa, widząc was tutaj. A teraz zrelaksujcie się i posłuchajcie mojej nowej piosenki!- Po tych słowach wzięła swoją pałeczkę w kierunku tłumu i wymówiła słowa swojego zaklęcia "Internal Rain!". Deszcz zaczął padać na tłum a ludzie opadali z sił. Frothshady była bardzo zadowolona z tego. Haruka, Michiru, Setsuna i Hotaru widziały to.
- A więc o to jej chodziło!- powiedziała Setsuna.
- Uranus Cystal Power!
- Neptune Crystal Power!
- Pluto Crystal Power!
- Saturn Crystal Power!
- MAKE UP!- Cztery wojowniczki przemieniły się. Frothshady próbowała wśród ludzi odnaleźć Czarny Kryształ. Jednak nic z tego. Niczego nie znalazła. Była z tego powodu bardzo wściekła.
- A niech to! Nikt nie posiada Czarnego Kryształu! Nie mogę go odnaleźć!- krzyknęła.
- World Shaking!
- Deep Submerge!
Dwa połączone ataki czarodziejek uderzyły w Frothshady. Jednak nic jej się nie stało.
- Co to?- powiedziała ze zdziwieniem. Cztery wojowniczki stanęły na schodach.
- Jestem Sailor Uranus, mym patronem jest powietrzna planeta Uran.
- Jestem Sailor Neptune, mym patronem jest morska planeta Neptun.
- Jestem Sailor Pluto, mym patronem jest planeta ciemności Pluton.
- A ja jestem Sailor Saturn, mym patronem jest planeta zniszczenia Saturn.
- My, cztery wojowniczki z Zewnętrznego Układu Słonecznego oto jesteśmy!
- To znowu wy? Demony do ataku! - krzyknęła Frothshady, po czym wyrzuciła dużo kulek. Kulki zamieniły się w demony, tym razem wyglądały one jak cienie osób, które przyszły na koncert. Cztery wojowniczki zostały przez je otoczone i było ich za dużo, żeby je pokonać. Demony od razu rzuciły się na nie.
- Silent Wall! - atak Sailor Saturn ochronił je przed demonami, jednak te się nie poddawały. Frothshady zaczęła się śmiać i skoczyła wyżej. Wyciągnęła swoją pałeczkę i zaświeciła się na niebieski kolor. Po tym zjawisku była w swojej normalnej postaci, nie wyglądała już jak piosenkarka. Wojowniczki próbowały się bronić.
- Space Word Blaster!- atak czarodziejki lekko osłabił demony, ale one nadal próbowały atakować.
- Moon Tiara Action!- atak ten odepchnął demony od czterech wojowniczek, które ze zdziwieniem patrzyły w stronę z której diadem poleciał. Zobaczyły tylko resztę dziewczyn, które stały na schodach.
- My, Sailor Team, wojowniczki o miłość i sprawiedliwość ukarzemy cię!- powiedziały, patrząc w stronę Frothshady.
- O, przyszło więcej? Spróbujcie pokonać moje demony!- Wojowniczka ciemności za pomocą swojej różdżki kazała demonom atakować wojowniczki.
- Aqua Sniper! - połączony atak wojowniczek osłabił demony, jednak ich nie pokonał.
- Teraz ja! Wojowniczki, proszę, użyczcie mi trochę mocy - powiedziała Sailor Moon. Reszta wojowniczek przytaknęła głową i każda z nich dała czarodziejce trochę swojej mocy. Sailor Moon zaczęła świecić się na tęczowo. Wzięła swoją pałeczkę w stronę demonów i wykrzyknęła:
- MOON GORGEOUS MEDITAION!- Atak superczarodziejki zniszczył wszystkie demony. Frothshady zdenerwowała się i zniknęła.
W podziemiach Opacity również widziała tę walkę. Była pewna, że niedługo zwycięstwo będzie po ich stronie.