Gods Series
Rozdział 4

- Nie płacz Mała Damo, już jest wszystko w porządku - powiedział głos.
Chibusa odwróciła głowę, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Stały przez nią Mako, Ami, Rei i Mina.
- Co wy tu robicie, przecież wy umarłyście?!- zapytał Yaten.
- Przeżyłyśmy, byłyśmy w niebie i otrzymałyśmy nową moc - wytłumaczyła Ami.
Nagle Kunzite dostrzegł ostrza Koteleta u pasa Miny.
- Sailor Wenus, co to za miecze posiadasz?- spytał jej.
- Wole o tym nie mówić... A co wy tu w ogóle robicie?
- Wróciliśmy pomóc Mamoru, naszemu panu.
- Co to za senshi?- Rei spojrzała na Sailor Gods.
- My jesteśmy legendarnymi Senshi - odpowiedziała Afrodyta.
- Wiemy, gdzie jest Sailor Moon - rzekła Sailor Zeus.
- Wyruszmy tam teraz, my mamy nową moc! Na pewno wygramy - krzyknął Jupiter.
- Dobrze, czuję, że macie wielką moc, zatem ja, Afrodyta, wyruszę razem z wami, za to reszta zostanie, bo jest zbyt słaba. Pójdą z nami jeszcze Zeus, Hermes i Ares.
- Dobrze - powiedziała Setsuna.
Część Sailor Gods i Inner Senshi wyruszyły, żeby odnaleźć wroga.
- A co my mamy robić?- zapytała Chibusa.
- Czekać...- odpowiedziała Sailor Kronos.


- Gdzie my jesteśmy Hermesie?- spytała Ami.
- Nie wiem sama, wiemy tylko, że tutaj jest wróg – odpowiedziała.
Nagle wojowniczki usłyszały, że ktoś im klaszcze.
- Witam was, senshi - zaśmiała się postać.
- Przygotuj się na śmierć!- krzyknęła Sailor Venus.
Z cienia wyszła Nehelenia.
- Ja mam się szykować na śmierć! To wy zginiecie tutaj!
Nagle Nehelenia cisnęła swój piorun, który trafił w Zeusa. Sailor Zeus padła na ziemię.
- Świetlista droga Hermesa!
- Miłosna potęga Afrodyty!
Podwójny atak trafił wroga, który padł na ziemię. Minako wyciągnęła ostrza.
- Pokonam cię, zabije tymi ostrzami - wycedziła Mina.
Nagle Minako rzuciła się na Nehelenię, czuła niewiarogodną moc, wiedziała, że tą moc dają jej ostrza Koteleta. Venus wbiła ostrze w gardło wroga, nagle Nehelenia zamieniła się w popiół.
- Co się stało? Czy to już koniec?- zapytała Mako.
- To zbyt proste, to nie może być koniec - rozmyślała Hermes.
- Macie rację, to zbyt łatwe, jakoś tak szybko wam to poszło! Ha ha - nagle wojowniczki usłyszały piskliwy głos.
- Kim jesteś, czego chcesz?!- zapytała przerażona Sailor Merkury.
Ares złapała się za pierś i zajęczała z bólu.
- Co ci się stało?
- Nie wiem, czuje straszny ból, jakby ktoś mi odbierał moc!
Nagle identycznie zachowały się Hermes, Zeus i Afrodyta, zajęczały z bólu.
- Co wam jest?- przeraziła się Rei.
- Nie wiem, ktoś odbiera nam moc...- powiedziała z bólem Zeus.
- Ha ha, to ja odbieram im moc, bo ja jestem najpotężniejsza, tylko ja!- zaśmiała się ponownie kobieta.
Nagle Sailor Gods zaczęły znikać, jakby straciły swoje gwiezdne ziarna.
- Co robisz, kim jesteś, czego chcesz!- zaczęła krzyczeć Rei.
- Ja chcę zemsty na was!- kobieta wyłoniła się z cienia. Miała na sobie marynarskie ubranko w czarnym kolorze.
- Kim jesteś?
- Jestem wojowniczką w mundurku! Jestem Sailor Nemezis! Powstała z prochów mojej planety, chcę się zemścić na wszystkich innych senshi!- wytłumaczyła Nemezis.
- Ty za tym wszystkim stoisz? Za tym, że Usagi jest zła, za uwolnienie Beryl i Neheleni?- zapytała Jowisz.
- Tak, ja za to wszystko odpowiadam! Jeszcze teraz zabiję część z legendarnych Sailor Gods!- powiedział arogancko wróg.
Sailor Gods powoli znikały.
- Nie odchodźcie!- zaszlochała Ami.
- Tak musiało być, nie myślałyśmy, że przegramy. Żegnajcie senshi...
Gods zniknęły, Inner Senshi zostały same na placu boju.
- Czemu to zrobiłaś, jak to zrobiłaś!?
- Mocą czarnego kryształu, cała ich moc jest tutaj i ja mogę jej używać. Teraz ich mocą zabije was!
- Nie, to my ciebie pokonamy, uratujemy świat!
- Dziewczyny skoncentrujmy swoją moc i zaatakujmy razem!- zaproponowała Ami.
Dziewczyny wyciągnęły swoje kryształy do przodu.
- Moc kryształu wody!
- Moc kryształu ognia!
- Moc kryształu grzmotu!
- Moc kryształu miłości!
Cała moc kryształów wojowniczek skoncentrowała się.
- Kryształowy atak Inner Senshi!- krzyknęły chórem dziewczyny.
Wielki strumień mocy przygniótł Nemezis, która padła na ziemie.
- Pokonałyśmy ją!- ucieszyła się Minako.
Zakrwawiona Nemezis jednak wstała i spojrzała na wojowniczki, wycierając krew z swojej twarzy.
- Jesteście silne, ale nie na tyle, żeby mnie pokonać – zarechotała.
Nagle ziemia zaczęła się trząść.
- Co się dzieje!?- Minako była przerażona.
- Teraz ja wam pokażę pewną sztuczkę.
Nagle z ziemi wysunęły się krzyże, a za nimi jakiegoś rodzaju pnącza, które przytwierdziły je do krzyżów.
- Nie chce was jeszcze zabijać, chce się wami zabawić!
Pnącza coraz bardziej ściskały senshi.
- Nie wytrzymam, to coraz bardziej boli - wycedziła Ami.
- I o to właśnie chodzi, chce patrzeć, jak wy cierpicie, jak ja sprawiam wam ból!- zaśmiała się szyderczo Nemezis.
- Nie poradziłyśmy sobie, przegrałyśmy...
- Jedyna nadzieja w tych, co nie wyruszyli z nami...


- Mam nadzieje że się im uda...– powiedziała Chibiusa.
- Na pewno, w końcu Ami, Rei, Mako i Mina mają nową moc. Jeszcze pomagają im Gods, zwyciężą, zobaczysz - odpowiedziała jej Hotaru, próbując ją pocieszyć.
Nagle Posejdon, Hades, Kronos i Hera padły na ziemię.
- Co wam się stało?- przeraziła się Setsuna.
- Nic, czuję się bardzo dziwnie, jakby jakaś cząstka mnie odchodziła - zajęczała Hera.
Ból ustąpił, Gods leżały dalej na ziemi, nie mogąc się ruszyć.
- One... ich misja się nie powiodła - powiedziała cichutko Hades.
- O czym ty mówisz?!- krzyknął ze złością Yaten.
- Czujemy ból, bo Gods, które wyruszyły, umarły...- powiedziała cichutko Posejdon.
- To tak nie może się skończyć! Nie może!- Chibusa padła na kolana zalana łzami.
- Masz racje, tak nie może być! Jeszcze wy musicie zginąć!- Po tych słowach z szyderczym śmiechem ujawniła im się postać Beryl. Wydawała się ona jednak jakaś inna, bardziej mroczna, jej twarz jeszcze bardziej blada. W jej oczach więcej złego ognia, suknia i włosy stały się ciemniejsze. Czarna aura wokół jej ciała wyglądała jak zło, które nie mieściło się w niej.
- My cię pokonamy!- krzyknął Mamoru.
- Cicho bądź, ja to robię dla nas, żebyśmy byli razem!- powiedziała smutnym głosem Beryl.
- Ale ty nic nie rozumiesz Beryl, ja kocham Usagi, ja jestem jej przeznaczony. Mamy nawet dziecko!- Mamoru pokazał na Chibusę.
Beryl nagle znikła i pojawiła się koło zaskoczonej Chibiusy. Chwyciła ją za szyję, poczym długie i ostre paznokcie znalazły się przy jej krtani.
- Zostaw ją!- Elios i Mamoru krzyknęli z gniewem jednocześnie.
- Musze zabić owoc twojej miłości do Serenity!- powiedziała rozżalona Beryl.
- Oszczędź ją, to ja pójdę z tobą...- powiedział cicho Mamoru.
- Bardzo dobrze książę, chodź do mnie, do swojej ukochanej - Beryl uśmiechnęła się.
Beryl rzuciła Chibusę na ziemie, nie była jej wcale potrzebna. Dla niej teraz liczył się tylko jej ukochany.
- Aaaaaaaaa...!- Po przeraźliwym krzyku Beryl upadła na ziemię, z wielką raną ciętą na placach.
Za nią stały cztery sylwetki generałów z Zoisitem na czele i mokrym od krwi mieczem.
- Wy... Jak śmieliście… Byliście moimi sługami... Zawiodłam się - Beryl z trudem się podnosiła.
- Naszym zadaniem jest chronić Księcia i jego rodzinę - odpowiedział Nephrite.
- Dziękuje wam moi generałowie, wiedziałem, że mogę na was liczyć - powiedział Mamoru.
- Jeszcze mnie nie pokonaliście - Beryl wstała.
Aura wokół jej ciała zaczęła mocniej świecić, włosy zaczęły się podnosić ku górze, oczy stały się całe czarne, a rana zniknęła. Widać, że już szykowała jakiś potężny atak, który z pewnością ich zniszczy.
- Starlights, uwięźcie ją w gwiezdnym trójkącie! Dzięki temu zniwelujecie jej atak!- krzyknęła księżniczka Kakyuu.
Starlight stanęły obok Beryl, tworząc trójkąt, w którym był uwięziony wróg.
- Co?!- krzyknęła z gniewem, wiedząc, że jest za późno na odwrót.
- To też nasza walka - powiedział Zoisite.
- Pozwólcie nam wejść i ją unieszkodliwić!- krzyknął Nephrite.
Yaten kiwnął głową na zgodę, poczym jedna część bariery się rozrzedziła i generałowie weszli do środka.
- No cóż, zniszczę chociaż was, zdrajcy!- znowu mówiła tym przeraźliwie spokojnym głosem.
Generałowie zaatakowali Beryl w Gwiezdnym trójkącie, lecz ta miała taką potężna moc, że generałowie padli na ziemię. Beryl uklękła, zaczęła malować coś palcem na niebie, a kiedy skończyła, zaczął wyłaniać się jakiś obraz. Czarne światło zaczęło odbijać swoje piętno na ziemi, a Beryl znalazła się w centrum tej niby gwiazdy, którą namalowała.
- Co to jest?- szepnęła do siebie Haruka.
- Nie wiem, ale wydaje mi się, ze jest to Światło Śmierci - powiedziała Hades szeptem do Haruki.
- Musimy ją powstrzymać!- krzyknęła Setsuna.
- Ale jak! Przecież Starlights już się starają, żeby jej atak był słabszy!- powiedziała Hotaru.
Beryl zaczęła lekko się unosić, a aura stawała się coraz bardziej widoczna, jakby miała zaraz wybuchnąć. Nagle potężne czarne światło zalało okolicę. Kiedy światło zgasło, w miejscu gdzie stała Beryl, znalazła się ogromna dziura. Starlight leżały na jej brzegach, a na środku zostały tylko 4 miecze i korona Beryl. Wszyscy byli zaskoczeni, zdenerwowani i smutni. Hotaru zauważyła, że Seiya poruszył ręką.
- Jeszcze żyją - powiedziała Haruka.
- Zaraz nie będą...- powiedziawszy to, wyłoniła im się postać Dark Moon.
- Usagi!!!- wszyscy zgodnie krzyknęli.
- Gińcie! Pocałunek Śmierci!- ciemny blask powalił wszystkich na ziemię.
Moon podeszła do umierających Starlights.
- Teraz zginiecie - zaśmiała się Usagi.
- Usagi.. Nie pamiętasz tego, jak walczyliśmy z Galaxią o dobro i sprawiedliwość?- powiedział ostatnim tchnieniem Seiya
- Dobro... Seyia… Ja jestem dobra!
Nagle Sailor Moon przypomniała sobie o miłości i sprawiedliwości.
- To wszystko brednie! Zamknjcie się! Tęczowa Śmierć!- krzyknęła Moon.
Sailor Moon zaatakowała Starlights, nie mieli szans, żeby przeżyć. Dark zniknęła od razu po zabiciu Gwiezdnych wojowniczek.
- Czy oni...- spytała cichutko Chibiusa leżąca nie ziemi po potężnym ataku Usagi. Łezka spłynęła jej po policzku.
- To nie może być prawda! Moje wojowniczki nie żyją...- Księżniczka Kakyuu zalała się łzami.
- Cofnę się w czasie i zmienię bieg historii, nie dopuszczę, żeby Usagi stała się zła!- powiedziała Sialor Pluto
- Nikt nie może zmienić swojego przeznaczenia! Nie rozumiesz tego? Tak musiało być!- krzyknęła Kronos
- Ale ja musze, inaczej się nie da, inaczej świat zostanie zniszczony!
- Dobrze... Jeżeli już się zdecydowałaś, przekażę ci trochę mojej mocy- powiedziała Hades.
Hades wyciągnęła ręce do przodu, nagle Plutona ogarnęła niewiarygodna moc.
- Jestem gotowa, czuje tą wielką moc. Wyruszam do przeszłości uratować przyszłość!
- Mam nadzieje, że ci się uda...- powiedziała cichutko Hotaru.
Nagle Setsuna zniknęła.
- To jest ostatnia nadzieja na zwycięstwo...- powiedziała z przejęciem Haruka.