Zachodzońce słońce - Rozstania i powtory

ROZDZAŁ 2

Stali tak jeszcze przez chwile, po czym rozeszli się do swoich domów. Rei udała się wraz z Minako, natomiast Mako razem z Ami. Mamoru i Usagi zostali sami. Poszli razem nad jezioro, gdzie po raz pierwszy spotkali Chibiusę. Usiedli na ławce i obserwowali zachód słońca. Chłopak zmartwił się, gdyż Usagi przez całą drogę nic nie mówiła, a przecież było to do niej niepodobne. Sam zatem rozpoczął rozmowę:
- Usako... teraz będzie już dobrze. Zobaczysz, że zawsze będziemy razem. Nie martw się o tych, którzy odeszli. Pozostają przecież w naszych sercach, a poza tym na pewno jeszcze się spotkamy. Nasze losy są powiązane, a przyjaźń będzie trwać do końca życia. - Objął ją i przytulił. Nie wiedział, co jeszcze powinien powiedzieć, ponieważ Usagi nadal milczała. Nagle wystraszył się na myśl, że może pocałunek Seiyi był dla niej czymś więcej, niż tylko pożegnaniem. W tym momencie Usagi odwzajemniła jego uścisk i pocałowała go w policzek:
- Dziękuję, Mamoru! Dziękuję za to, że jesteś! Bądź zawsze i juz nigdy mnie nie zostawiaj. Proszę...- to ostatnie słowo wypowiedziała cichutko, ze łzami w oczach. Bała się samotności, a także tego, że Mamoru będzie chciał lecieć ponownie na studia do Ameryki i znowu ją zostawi. Chłopak jednak spojrzał na nią, ale ona nie potrafiła nic wyczytać z jego ciepłych i głębokich oczu. Gdy tak na siebie patrzyli, Mamoru przerwał w końcu ciszę:
- Obiecuję, Króliczku! Obiecuję! Nie zostawię cię już nigdy. Sam zresztą nie zniósłbym tego! Ten pierścionek, który dałem Ci na lotnisku... Pamiętasz? Nie powiedziałem Ci, dlaczego...- w tym momencie Mamoru wstał, a ona nie wiedząc, co się dzieje, zrobiła to samo. On jednak sięgnął do kieszeni i wyjął z niej czerwoną różę. Uklęknął przed nią, chwycił jej rękę i zapytał:
- Króliczku, wyjdziesz za mnie? - Mimo początkowego zaskoczenia długo nie czekał na odpowiedź. Usagi rzuciła się na niego, wywracając go na trawę i sama lądując na nim.
- TAK! TAK! TAK! - powtarzała cały czas przez łzy. Mamoru tylko uśmiechnął się i dodał:
- Zdaję sobie sprawę, że będziemy musieli ze ślubem zaczekać, aż skończysz szkołę, ale i tak bardzo cię kocham i będę czekał na ten dzień!
W tym momencie Usagi, nie zważając na nic, zaczęła go namiętnie całować. Było zupełnie inaczej niż do tej pory, ponieważ nigdy nie posunęli się do czegoś poważniejszego. Wiedziała, że było to spowodowane jej młodym wiekiem. Miała w końcu tylko 14 lat, gdy się pokochali i poznali swoją przeszłość. Teraz juz nie zważała na nic. Całowała go, a on nie był jej dłużny. Nie hamował już swoich uczuć i emocji. Leżeli tak razem przez dłuższy czas. Wstali, gdy słońce zaszło, a Mamoru odprowadził ją do domu obiecując, że wkrótce porozmawia z jej rodzicami o ich uczuciach i ustalą datę ślubu. Na pożegnanie musnął delikatnie jej usta, jednak Usagi poczuła dreszcze na całym ciele. Uśmiechnął się i dodał, że ma dla niej niespodziankę, z którą już trochę zwleka, ale niedługo dziewczyna ją dostanie-zobaczy. Szczęśliwa Usagi weszła do domu. Przywitała rodziców, zjadła kolację, umyła się i poszła spać. We śnie ujrzała jednak mężczyznę, który...
c.d.n