Na dobry początek Usagi budzi się z sennego koszmaru, rozpamiętując porwanie Ami i Rei. Nie wie, że jest obserwowana przez ChibiUsę, która napuszcza do jej pokoju swoją Lunę Gumę. Zabawka ma wgrane zdanie "Nie płacz, Moja Damo". Nie wiadomo, czy Usagi kierowała się bardziej przerażeniem z powodu przemówienia zwykłej zabawki, czy też wściekłością z powodu nazwania jej "moja", tak czy siak ogarnęła ją niepohamowana chęć rozwalenia Luny Gumy. Do destrukcji jednak nie dochodzi, bo interweniuje ChibiUsa. Mała, chcąc pewnie pocieszyć "starszą siostrę", wręcza jej lalkę Tuxedo. Daje to skutek odwrotny do zamierzonego, bo Usagi, gdy słyszy, skąd pochodzi lalka (a pochodzi od Mamoru), dostaje lekkiego szału (bo ona przecież nigdy nie dostała czegoś takiego). Koniec końców, idzie pogadać na ten temat z Mamoru. Dopiero u niego zauważa fakt, że razem z nią przyszła też ChibiUsa. W końcu całe towarzystwo trafia do salonu gier, gdzie Usagi jest doprowadzana do szewskiej pasji przez automat z laleczkami.
Sytuację ratuje Furu, który wręcza ChibiUsie i Usagi po laleczce z Sailor V. Wreszcie zainteresowanie ChibiUsy przenosi się na automat z grą o wyżej wymienionej i z miejsca pobija tamtejszy rekord. Włączając przy okazji alarm, który oznacza, że za moment dostanie się do tajnej bazy. Przy okazji podnosi ciśnienie Minako, która w te pędy przybiegła sprawdzić, co jest grane. Nie ma to jak dzieci... Potem z kolei ChibiUsa dziwnie łakomym wzrokiem patrzy na automat, gdzie można wygrać słodycze. I oczywiście wygrywa, wprowadzając w osłupienie wszystkie Czarodziejki, w tym właśnie przybyłą Mako. Czy ChibiUsa jest aż taką mistrzynią we wszystkim, co związane z elektroniką? No tak dobrze to nie ma, gdyż okazuje się, że mała oszukiwała z pomocą Luny Gumy, która kontrolowała poszczególne automaty. W końcu Mamoru zabiera ją zanim doprowadza salon gier do ruiny.
Tajna baza Wojowniczek. Wszystkie zainteresowane plus Luna i Artemis omawiają nowe zabezpieczenia antywłamaniowe, a potem przechodzą do ostatnich porwań i spekulują, gdzie mogą być Ami i Rei. Głowią się jeszcze, co tak na dobrą sprawę jest celem Bractwa. Wreszcie dochodzą do skądinąd słusznego wniosku, że w całej tej aferze ważną rolę musi odgrywać ChibiUsa. Omawiają swoje spostrzeżenia na jej temat, a na koniec wysłuchują wiadomości o coraz liczniejszych tajemniczych kręgach oraz o szalejącym ostatnio wirusie grypy. Warto dodać, że ofiarą wirusa pada także Mako.
Powracamy tymczasem do ChibiUsy, która zamiast siedzieć w domu, przechadza się po mieście i czaruje swoją Luną Gumą. Przy okazji mamy króciutką retrospekcję z jakąś tajemniczą kobietą, ubraną w strój senshi i mówiącą o szczęśliwych czarach, aż wreszcie ChibiUsa natyka się na Mamoru i, pod wpływem nagłej błyskawicy, tuli się w jego ramionach. W chwili, gdy dotyka Mamoru, tego ostatniego ponownie nawiedza dziwna wizja...
Znowu zmiana scenerii, trafiamy na Nemezis, znaczy bazę Bractwa Czarnego Księżyca. Diamand chodzi zdenerwowany i snuje plany zniszczenia Srebrnego Kryształu, a przy okazji terroryzuje brata. Po chwili na scenę wkracza też kolejna z czterech sióstr i wybiera się na ziemię w ramach misji RE.NOWY. Tymczasem Diamand znowu odpływa w swoje marzenia...
Wracamy na Ziemię, gdzie w kawiarni siedzą Luna, Usagi i Mamoru. Ten ostatni ma misję specjalną od ChibiUsy, która nalega na naprawienie uszkodzonej Luny Gumy. Tymczasem Usagi wylewa swój żal z powodu utraty zainteresowania swego otoczenia na rzecz ChibiUsy. I ponownie zaczynają się spekulacje, na temat pochodzenia różowowłosej.
Mamoru zwierza się z swoich tajemniczych wizji, a temu wszystkiemu przysłuchuje się Asanuma. W pewnej chwili Luna, w akcie nieposkromionej ciekawości, dotyka nieopatrznie Lunę Gumę i ta ostatnia reaguje na to puszczając pokaźną zasłonę dymną.
Po tym incydencie Mamoru i spółka wychodzą po angielsku, a na ich miejsce wparowuje Mako, która wygląda dość niewyraźnie. W końcu ku konsternacji Furu, który akurat wpadł na kawusię, Mako znajduje bezpieczną przystań na piersi Unazuki i zostaje oddelegowana najpierw do apteki a potem do łóżka. Wreszcie, po wizycie w aptece, Mako w towarzystwie Asanumy zaczyna "lewitować" w stronę swojego domu, elektryzując przy okazji chłopaka faktem kontrolowania błyskawic.
Koniec końców docierają wreszcie do mieszkania, gdzie oboje raczą się herbatką różaną. I znowu dowiadujemy się nieco o przeszłości Mako. Potem wysłuchujemy wiadomości o coraz liczniejszych tajemniczych kręgach i pojawiającym się UFO, a wreszcie Asanuma wyskakuje ze swoją teorią i podsumowując wszystkie swoje obserwacje, wypala przed Mako, że doszedł do wniosku, iż ona sama i jej przyjaciółki plus Mamoru nie są ludźmi. Mako, zamiast dać mu za taki dyshonor otwartą dłonią w twarz, wyskakuje z tekstem, że przypomina on jej dawnego przyjaciela, "takiego niewinnego, uczciwego", którego to kiedyś zostawiła samego i bardzo tego żałuje. Następnie szybko i bez ogródek uświadamia Asanumę, na czym polega jej obecna rola w życiu, także wspominając o mocy jej i jej przyjaciółek. On z kolei rewanżuje się jej swoim podziwem co do jej osoby i dostaje całusa (niestety tylko w czółko). W końcu znika w deszczu, a Mako zaczyna się kręcić w głowie. Zanim całkiem odpływa, rejestruje jeszcze fakt dziwnego zachowania się telewizora oraz pojawienia się na niebie świetlistego kręgu.
Tymczasem Usagi zastanawia się nad nagłą epidemią grypy, ale rozważania przerywa jej Minako, która powiadamia ją, że nie może się skontaktować z Mako.
Trzecia siostrzyczka, która, jak się zdaje, jest odpowiedzialna za grypę, wysyła swoje droidy, by podmieniły wszystkich zainfekowanych. Mówiąc prościej, mają pozabijać wszystkich i przejąć ich ciała. Choć oczywiście w przypadku Mako trafia kosa na kamień. Dziewczyna szybko przytomnieje, powiadamia resztę wojowniczek i rozwala droida w drobny mak. Potem ściera się z siostrzyczką, ale jest wobec niej na straconej pozycji. Tymczasem reszta wojowniczek "zabawia się z droidami", które ostatecznie zostaję wysłane na złom przez Minako, jednak siostra porywa Mako. Usagi jeszcze daje radę sprzątnąć siostrę swoją Aureolą, ale Mako już nie udaje się jej uratować. Teraz jest już tylko ona i Minako...
[by Diablo] |