Przyczyny Przegranej - Bractwo Czarnego Księżyca

Historia ogólna:
      Żeby opowiedzieć historię tego bractwa, trzeba sięgnąć daleko w przyszłość. Opowieść o bractwie poznajemy z ust przyszłego władcy Ziemi, króla Endymiona. W skrócie było to tak, że podczas globalnej katastrofy, w mniej więcej czasach nam współczesnych, Ziemia na całej powierzchni została skuta lodem i zapadła w 1000 letni sen. Po upływie tego czasu przyszła królowa Ziemi, Nowa Królowa Serenity, którą stała się Usagi, używając srebrnego kryształu, obudziła Ziemię. Po tych wydarzeniach wraz ze swym małżonkiem Endymionem założyła globalne Królestwo zwane Kryształowym Millenium. Oczywiście wszyscy żyli długo i szczęśliwie... Nie to nie ta bajka. Jak to zwykle w historii bywa, znalazło się paru cwaniaczków, którym nie podobał się ten stan rzeczy i postanowili przejąć ster władzy. Kiedy opadł bitewny kurz, po którym zwycięzcą okazała się oczywiście rodzina królewska, buntownicy mieli możliwość oczyszczenia swoich dusz przy pomocy srebrnego kryształu. Nie wszyscy jednak się na to zgodzili... To właśnie ten odsetek ludności niezadowolonej zwiał na 10 planetę układu słonecznego zwaną Nemezis. Przez jakiś czas nie dawali o sobie znać, ale w końcu znowu wyciągnęli zachłanne pazury w kierunku Ziemi i już pod nazwą Bractwa Czarnego Księżyca wraz z tajemniczym Mędrcem i potęgą czarnego kryształu zawojowali całą Ziemię. Jedynym miejscem, jakie się uchowało, był kryształowy pałac z uśpioną Królową Serenity w środku. Początku Bractwo skupiło się na walce tylko w tamtym rejonie, ale z czasem cofnęli się w przeszłość, by umożliwić sobie potem zdobycie Pałacu z przyszłości. Ponownie okaże się potem, że to kto inny tak naprawdę pociągał za sznurki...

Cele główne i poboczne:
     Zdobyć Ziemię, zniszczyć wszelki ślad po Kryształowym Millenium, uwieść królową, zabić jej męża i objąć władzę. Potem jeszcze pojawi się chęć zabicia czarodziejek z przeszłości i pozbycie się przyszłej córki Usagi, Małej Damy (kto daje dziecku takie kretyńskie imię?:P) zwanej także króliczkiem. Z czasem dojdzie także likwidacja kryształowych punktów, potem otwieranie czarnych bram, aż wreszcie, po odsłonięciu rąk manipulujących kukiełkami, pochłonięcie świata w wieczystą ciemność.





Błędy jakie popełnili:
     W pierwszej fazie wojny byli to słabi zawodnicy, którzy nie opuszczali swojej siedziby, ale już podczas drugiej inwazji pokazali pazurki... Natychmiast roznieśli niemalże całe królestwo. Jeden pałac się tylko uchował... I tu pierwszy błąd. Czemu nie zaatakowali właśnie najpierw pałacu? Dali czarodziejkom z przyszłości czas na przegrupowania i efekty nie dały na siebie długo czekać... No ale pomińmy na razie błędy z przyszłości, a weźmy się za teraźniejszość. Bractwo działało dość podobnie jak Królestwo Ciemności, czyli brudną robotę dowództwo zwalało na barki kogoś w rodzaju generałów. Pierwszymi osobami oddelegowanymi do przeszłości byli Crimson Rubeus oraz 4 siostry Phatnom. No i tu standard... wysyłali tylko pojedyncze potwory, rzadko sami stawali do walki, a jeśli już to robili to z reguły dość nieudolnie. Wzajemne kłótnie nie pozwalały im ściśle współpracować. Wreszcie gwoździem do trumny w tej grupie było złe traktowanie sióstr przez Rubeusa. Kretyn ranił każdą z osobna, aż w końcu zostały one uzdrowione przez srebrny kryształ i odeszły z grupy. W ten sposób Rubeus stracił podwładne. Kiedy wziął wreszcie sprawy w swoje ręce, to zgubiła go własna próżność. Owszem, dorwał i uwięził 4 z 5 wojowniczek, potem zwabił w pułapkę Usagi i wzmocnił dodatkowo swoją moc, po czym wyzwał czarodziejkę na nierówny pojedynek. Wszystko w porządku, prawda? Ale jest jedno, "ale":). Idiota skończony zamiast pozbyć się od razu ostatniej wojowniczki, a zaraz potem króliczka, to nie, on musiał się pobawić ze swoją ofiarą. Skończyło się to tym, że jego UFO eksplodowało, czarodziejki uciekły, a on sam zginął marnie. Jego miejsce zajmuje Esmeralda... Jej robota polegała na tworzeniu czarnych bram, ale i ona zawiodła. W przeciwieństwie do Rubeusa działała sama, ale podobnie jak on wysyłała tylko pojedyncze potwory. Chociaż trzeba jej przyznać, że pewnie pokonałaby czarodziejki, gdyż była bardzo potężna. Jednakże w ostatniej chwili odwołało ją wyższe dowództwo. No i teraz trafiamy do przyszłości... Tam w swoje ręce biorą sprawy Esmeralda, książę Diamando, Mędrzec, a z czasem także Czarna Dama, ale po kolei. Tutaj zawiniła zazdrość Esmeraldy o miłość Diamanda do nowej królowej Serenity. Zaowocowało to sabotowaniem poczynań księcia i doprowadziło do zguby Esmeraldy. Potem na scenę wkroczyła Czarna Dama i Diamando, ale ponownie zawiódł fakt, że nigdy żadne z nich nie dokończało porządnie roboty. Czarna Dama została w końcu przez to uzdrowiona, a Diamando ginie w walce z mędrcem. No właśnie mędrzec... Trzeba mu przyznać, że był cwany i najbardziej "oddany sprawie". Udając sługę Diamanda, kierował całą wojną od początku. Potężny, właściwie nieśmiertelny, jak się potem okaże uosobienie bóstwa zwanego Fantomem Śmierci. Zlikwidował Diamanda, przekabacił Chibiusę, pozbył się Esmeraldy, Saphira... Dysponował niemalże nieograniczoną potęgą czarnego kryształu. No to spytacie, jakim cudem przegrał? Zgubiło go bowiem gadanie do siebie:) W ten sposób nieopatrznie zdradził się przed Saphirem, co doprowadziło go do pojedynku z Diamandem... Koniec końców i tak zabił wszystkich, ale wtedy nie docenił połączonej potęgi przebudzonej nowej Królowej Serenity oraz jej córki, które wspólnie użyły potęgi dwóch srebrnych kryształów. Po wszystkim Mędrzec został unicestwiony, Usagi przejęła władzę nad bractwem i wszystko skończyło się dobrze.
[by Diablo]