Przyczyny Przegranej - Bractwo Czarnego Księżyca
Historia ogólna:
to zwykle w historii bywa, znalazło się paru cwaniaczków, którym nie podobał się ten stan rzeczy i postanowili przejąć ster władzy. Kiedy opadł bitewny kurz, po którym zwycięzcą okazała się oczywiście rodzina królewska, buntownicy mieli możliwość oczyszczenia swoich dusz przy pomocy srebrnego kryształu. Nie wszyscy jednak się na to zgodzili... To właśnie ten odsetek ludności niezadowolonej zwiał na 10 planetę układu słonecznego zwaną Nemezis. Przez jakiś czas nie dawali o sobie znać, ale w końcu znowu wyciągnęli zachłanne pazury w kierunku Ziemi i już pod nazwą Bractwa Czarnego Księżyca wraz z tajemniczym Mędrcem i potęgą czarnego kryształu zawojowali całą Ziemię. Jedynym miejscem, jakie się uchowało, był kryształowy pałac z uśpioną Królową Serenity w środku. Początku Bractwo skupiło się na walce tylko w tamtym rejonie, ale z czasem cofnęli się w przeszłość, by umożliwić sobie potem zdobycie Pałacu z przyszłości. Ponownie okaże się potem, że to kto inny tak naprawdę pociągał za sznurki...
Cele główne i poboczne:
Błędy jakie popełnili:
po czym wyzwał czarodziejkę na nierówny pojedynek. Wszystko w porządku, prawda? Ale jest jedno, "ale":). Idiota skończony zamiast pozbyć się od razu ostatniej wojowniczki, a zaraz potem króliczka, to nie, on musiał się pobawić ze swoją ofiarą. Skończyło się to tym, że jego UFO eksplodowało, czarodziejki uciekły, a on sam zginął marnie. Jego miejsce zajmuje Esmeralda... Jej robota polegała na tworzeniu czarnych bram, ale i ona zawiodła. W przeciwieństwie do Rubeusa działała sama, ale podobnie jak on wysyłała tylko pojedyncze potwory. Chociaż trzeba jej przyznać, że pewnie pokonałaby czarodziejki, gdyż była bardzo potężna. Jednakże w ostatniej chwili odwołało ją wyższe dowództwo. No i teraz trafiamy do przyszłości... Tam w swoje ręce biorą sprawy Esmeralda, książę Diamando, Mędrzec, a z czasem także Czarna Dama, ale po kolei. Tutaj zawiniła zazdrość Esmeraldy o miłość Diamanda do nowej królowej Serenity. Zaowocowało to sabotowaniem poczynań księcia i doprowadziło do zguby Esmeraldy. Potem na scenę wkroczyła Czarna Dama i Diamando, ale ponownie zawiódł fakt, że nigdy żadne z nich nie dokończało porządnie roboty. Czarna Dama została w końcu przez to uzdrowiona, a Diamando ginie w walce z mędrcem. No właśnie mędrzec... Trzeba mu przyznać, że był cwany i najbardziej "oddany sprawie". Udając sługę Diamanda, kierował całą wojną od początku.
Potężny, właściwie nieśmiertelny, jak się potem okaże uosobienie bóstwa zwanego Fantomem Śmierci. Zlikwidował Diamanda, przekabacił Chibiusę, pozbył się Esmeraldy, Saphira... Dysponował niemalże nieograniczoną potęgą czarnego kryształu. No to spytacie, jakim cudem przegrał? Zgubiło go bowiem gadanie do siebie:) W ten sposób nieopatrznie zdradził się przed Saphirem, co doprowadziło go do pojedynku z Diamandem... Koniec końców i tak zabił wszystkich, ale wtedy nie docenił połączonej potęgi przebudzonej nowej Królowej Serenity oraz jej córki, które wspólnie użyły potęgi dwóch srebrnych kryształów. Po wszystkim Mędrzec został unicestwiony, Usagi przejęła władzę nad bractwem i wszystko skończyło się dobrze.